swieta i takie tam inne jeszcze:P



no i znowu swieta mamy, nie lubie swiat, za duzo zarcia jest i wogole te spotkania rodzinne - krew mnie zalewa. ludzie zapomnieli na czym naprawde polegaja te swieta, zycza sobie smacznego jajka itp itd a to ma niewiele wspolnego z prawdziwym celem tych swiat. bez sensu...
teraz troche o tym co u mnie:P studia olalem juz totalnie. ide sobie na to na co mialem isc w przyszlym roku na inzynierskie 3,5 letnie. a pozniej sie zobaczy. ogolnie super jest:) jutro mijaja 2 miesiace mojego najdluzszego zwiazku w zyciu:] te 2 miesiace troche zmienily w moim zyciu, jestem happy, prawie caly czas mam banana od ucha do ucha. z S.coraz lepiej mi sie uklada i jest gucio. S. jest wspaniala dziewczyna i 1 raz w zyciu mi tak zalezy jak teraz. ona jest 1000 razy lepsza od wiekszosci dziewczyn z ktorymi mi nie powychodzilo:P dobra koniec tego wychwalania:P w kazdym razie bardzo sie ciesze ze jest, ze j± poznalem i mam nadzieje ze wszystko dobrze sie ulozy i ze bedzie coraz lepiej:] no w sumie to wszystko co naskrobac tutaj chcialem, pewnie polowy rzeczy zapomnialem co chcialem napisac ale skleroza nie boli;) no nic. pozdro 4 all:*


Mia³em wenê na pisanie 2005-03-27 o 14:34:06
skomentuj (1)